Zamknij
REKLAMA

Skąd pochodzi ta pocztówka? Przeczytaj archiwalny list!

13:02, 10.03.2018 | A.D
REKLAMA

Pocztówka przedstawia Pałac w Runowie. Fotografia należy do zbioru naszego Czytelnika. Dzięki jego uprzejmości udostępniamy również historię tego miejsca - list byłych właścicieli z 1999 roku.

 


Rosemarie Harenburg
Lomonossowallee 40
17491 Greifswald
                                                                                                                                                                                       Niemcy Greifswald, dnia 2.11.99

Szanowny Panie Rutkiewicz!

Dzisiaj chciałabym wywiązać się z obietnicy, którą dała Panu moja siostra, a więc przybliżyć Panu informacje na temat dawnego Runowa.
W załączeniu przesyłam Panu 3 zdjęcia domu i ogrodu, aby Pan zobaczył, jak kiedyś wszystko wyglądało. Od podwórza dom porośnięty był dzikim winem. Te 5 okien na środku górnej kondygnacji to były drzwi zabezpieczone żelazną kratą o wysokości ok. 1,20 m z kotwami. Wszystkie okna domu, oprócz okien na korytarzu, miały na zewnątrz żaluzje. 
Od strony szczytowej, zarówno na wschodzie jak i za zachodzie, znajdowały się ogródki okolone zaroślami, bzem i innymi krzewami ozdobnymi. Inaczej wyglądał też dom od strony ogrodu. Balkon i werandę zmieniono. Na lewo i na prawo obok tarasu znajdował się wąski ogródek z trawnikiem, z każdej strony rosła 1 daglezja, ogródki otoczone były żywopłotem o wysokości ok. 1,30 m.
Ogród składał się z 3 części, z lewej strony był sad i ogród warzywny, a na prawo od domu był trawnik i trochę krzaków. Tutaj wraz z mieszkańcami wsi świętowano dożynki i 1 maja. Wzdłuż domu ogród rozdzielał się, przy pierwszych schodach przez żywopłot jodłowy o wysokości ok. 1,30 m, który rósł aż do ulicy. Jednocześnie przy żywopłocie rosły brzozy aż do ulicy, tak więc w ten sposób ogród ten był oddzielony od innych ogrodów. Część środkowa z fontanną to był ogród ozdobny. Na fontannie nie było żadnej figurki. W górnej części i wokół fontanny były rabaty kwiatowe, okolone bukszpanem.
Cały ogród był oprócz ogrodzenia okolony krzewami, tak więc z drogi można było zobaczyć dom tylko od strony bramy. 
Przy ogrodzie od strony wschodniej, za ogrodzeniem, z prawej strony przy drodze, przy wjeździe do wsi, znajdował się tak zwany „ogród Hitlera”, posadzono tam dąb i ustawiono kamień pamiątkowy. Taki był zwyczaj w latach trzydziestych, że mieszkańcy wsi zakładali taki mały ogród ku czci Hitlera. Ani ten ogród ani też kamień nie miały żadnego związku z Pańskim domem i ogrodem.
W gospodarstwie znajdowały się 2 bocianie gniazda umieszczone po przeciwnych stronach, zawsze zajęte i każdego roku wychowywały się w nich młode.
W lesie co roku gniazdowały bociany czarne. Pamiętam, że mój ojciec zawsze się nimi cieszył, a my musieliśmy być bardzo cicho, gdy znaleźliśmy się w ich pobliżu, ponieważ były bardzo płochliwe.

Chciałabym napisać Panu jeszcze nieco o kilku faktach z kroniki Runowa, jeżeli to Pana interesuje. Pierwsze wzmianki o miejscowości Runowo pochodzą z roku 1379. W roku 1421 było to lenno rodu Grumbkow.
Brandenburski minister Joachim Ernst von Grumbkow ufundował w Runowie za zgodą księcia elektora Fryderyka III w roku 1690 klasztor dla 12 ubogich dziewic, z których 4 miały być pochodzenia szlacheckiego, a 8 pochodzić z warstwy mieszczańskiej. Otrzymywały one od fundatora, a później przez kolejne pokolenia od jego spadkobierców wolne mieszkanie za pewną kwotę tzw. wkupnego, ziemię na ogród oraz wszystkie razem 20 fur drewna.
Klasyfikacja gruntów z roku 1717 zawiera następujący wpis:
Posiadacz: Tajny radca wojenny Otto von Grumbkow.
W roku 1688 zbudowano w Runowie kościół jako filię kościoła w Skórowie. Około roku 1777 kaplica przestała być użytkowana z powodu złego stanu budowlanego. W roku 1790 dobra rycerskie przeszły w ręce rodu von Bonin, który posiadał jeszcze 11 innych majątków w powiecie słupskim. Pani von Bonin zleciła około roku 1800 budowę nowej kaplicy. Kaplicę tę jeszcze pamiętam. Tutaj odprawiano nabożeństwa żałobne i inne do momentu, gdy nie nadawała się już do użytku. W kaplicy tej był grobowiec z trumnami. Schodziłam osobiście kilka razy do grobowca. 
To, że kaplica po wojnie popadła w ruinę, to zrozumiałe, ale spytałam moją siostrę, czy nie rosną tam jeszcze jakieś drzewa czy krzaki, a ona uważała, że nie. Kaplica stała niedaleko od dworku, na środku pola. Jak stoi Pan na drodze przed bramą do ogrodu, to kaplica z niewielkim gajem drzew liściastych stała niecałe 100 m przed Panem.
Jeżeli będzie miał Pan dalsze pytania, to proszę pisać. Jeżeli będę mogła Panu pomóc, to chętnie to uczynię, ponieważ miło wspominam czas tam spędzony. Nabył Pan przepiękny kawałek ziemi i życzę Panu wiele radości z jej posiadania.

Z pozdrowieniami
R. Harenburg
 

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gle24.pl | Prawa zastrzeżone