Zamknij
REKLAMA

- Ograniczenia istnieją tylko w głowie - mówi "Zdolniak" Aleksandra Metera

13:14, 11.02.2018 | A.D
REKLAMA
Skomentuj

Przedstawiamy Aleksandrę Metera z Nowej Wsi Lęborskiej, kolejną tancerkę z cyklu "Zdolniaki".

Ola to 12-letnia mieszkanka Nowej Wsi Lęborskiej. Tańczy odkąd skończyła 3 lata i sukcesywnie walczy o postępy. Obecnie uczęszcza na zajęcia w Studiu Tańca Flic, gdzie szkoli się pod okiem Małgorzaty Bieleckiej.

- Z Olą mam przyjemność pracować trzeci rok, zaczynając w szkole muzycznej, a dalej na zajęciach indywidualnych. Od początku był widoczny jej ogromny potencjał, a że szedł w parze z zaangażowaniem i naprawdę ciężką pracą, to dziewczyna idzie do przodu w takim tempie, że sama czasami nie dowierzam. Jest bardzo dojrzała emocjonalnie i scenicznie, a praca z nią to czysta przyjemność - mówi Małgorzata Bielecka.

- Pamiętasz, kiedy poczułaś, że taniec to Twój żywioł?
- Miałam wtedy 3 lata. W tle leciała piosenka o Zuzi. Stałam na środku pokoju, robiłam podskoki, obroty. To był dla mnie naturalny odruch, coś jak chodzenie. I tak to się zaczęło.

- W co się potem przerodził ten "naturalny odruch"?
- W wieku 6 lat zgłosiłam się na przesłuchania do Powiatowego Ogniska Artystycznego w Lęborku. Pamiętam swoją radość, jak dowiedziałam się, że mnie przyjęli. W Ognisku przez 3 lata prowadziła mnie Wiesława Wojciechowicz. Potem przez rok Natalia Zając i Małgorzata Bielecka. Po 4 latach nauki z wyróżnieniem skończyłam edukacje w POA. Zaczęłam kolejny etap edukacji tanecznej pod okiem Małgorzaty Bieleckiej. Od dwóch lat Pani Gosia wprowadza mnie w świat tańca współczesnego i jazzu. Obecnie uczęszczam na zajęcia do Studia Tańca Flic, które prowadzi Pani Bielecka. Od półtora roku spędzam też czas na zajęciach akrobatycznych prowadzonych przez Roberta Apanowicza.

- Czy te godziny spędzone na ciężkich treningach przyniosły efekty?
- Dopiero od roku biorę udział w konkursach. Moim największym osiągnięciem jest VI miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Tańca Nowoczesnego (występ solo). Wcześniej dwukrotnie zajęłam VIII miejsce na ogólnopolskich konkursach dla solistów. Poza tym mam na koncie role Klary (główna rola) w "Dziadku do orzechów" oraz krasnoludka w przedstawieniu baletowym "Królewna Śnieżka". 

- Mamy dopiero początek roku 2018. Ale ty pewnie masz już konkretne plany?
- Tak, przygotowuję się do kilku dużych, ogólnopolskich konkursów zarówno w kategorii solo, jak i w duecie i miniformacji. W marcu wraz z koleżankami ze Studia Tańca Flic tańczymy na wyborach Miss Ziemi Słupskiej i Lęborskiej. Poza tym lęborska fundacja artystyczna UNICUM wybrała mnie do udziału w VI edycji Festiwalu Kultury Białoruskiej na Pomorzu, który będzie odbywać się od 20 do 29 lipca na Pomorzu. W przyszłości chciałabym też bardzo tańczyć w Teatrze Muzycznym, ale to nie plan na rok 2018 - zobaczymy co z tego wyjdzie. 

- Czy zgadzasz się, że marzenia są ważną częścią życia każdego człowieka?
- Moja mama zawsze powtarza, że ogranicza nas tylko nasza głowa. I to prawda. Trzeba marzyć, przełamywać bariery i pracować. Wszystko się da zrobić!

- Ola poświęca bardzo dużo czasu na taniec. Nie przeszkadza jej to jednak w osiąganiu bardzo wysokich wyników w szkole. Jest uczennicą VI klasy w Szkole Podstawowej w Nowej Wsi Lęborskiej. Na półrocze miała wysoką średnią - 5.08. Ola nie tańczy tylko na konkursach i dużych imprezach. Miała występy w Domu Opieki Społecznej, tańczy dla seniorów, na szkolnych akademiach, na finałach WOŚP. I to się nazywa miłość do pasji - mówi Agnieszka Metera, mama Oli.

 

 

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gle24.pl | Prawa zastrzeżone