Pogoń wygrywa z Granitem!
K.L
11:30, 07.10.2021
Aktualizacja: 15:36, 22.10.2025
Skomentuj
Fot. Pogoń Lębork
Relacja ze środowego meczu Pucharu Polski Pogoni Lębork z Granitem Koczała. Wczoraj 6 października o godz. 15.00 Pogoń zagrała w 4. rundzie Pucharu Polski Podokręgu Słupskiego wygrywając z Granitem 3:1 (1:1). Relację przygotował Janusz Pomorski redaktor serwisu www.pogon.lebork.pl. Granit Koczała – Pogoń Lębork 1:3 (1:1)
bramki: 1:0 Dołyńskyj ('16), 1:1 Piór ('42), 1:2 Pawlik ('66), 1:3 Musuła ('68)
Granit: Nowik – Schulz, Konwerski, Bukowski, Rosiak, Mondrzejewski, Gąsecki, Syczewski, Paluch ('68 Orczyk), Dołyńskyj, Lewandowski
Pogoń: Smolak – Kozerkiewicz, Musuła, Kochanek, Okrój ('46 Wojda), Janowicz, Iwański, Stenka, Piór ('75 Wiśniewski), Kwaśnik, Pawlik
W 4. rundzie pucharowych rozgrywek podokręgu słupskiego ekipa trenera Waldemara Walkusza pokonała na wyjeździe lidera słupskiej B-klasy Granit Koczała 3:1. Tym samym wiosną 2022 roku Pogoniści zagrają w 1/16 finału województwa pomorskiego.
Wczesna godzina rozpoczęcia spotkania (15:00) i ponad sto kilometrów od Lęborka nie ułatwiało kompletowania kadry. W pierwszej części spotkania mocno nakręceni gospodarze zdobyli za sprawą Jakuba Dołyńskiego prowadzenie. Kolejne minuty to konsekwentna gra zespołu Pogoni. W 42 minucie wyrównuje Paweł Piór. W drugiej połowie na listę strzelców Pogoni wpisał się Szymon Pawlik i kapitan Wojciech Musuła. Gospodarzom nie brakowało serca do walki, pod koniec brakowało jednak sił w starciu z czwartoligowcem.
Mecz w Koczale wzbudził duże zainteresowanie na zlokalizowanym w środku lasu obiekcie. Nie zabrakło też spikera profesjonalnie komentującego spotkanie. Na tym szczeblu rozgrywek to bardzo rzadka sprawa.
Waldemar Walkusz, trener Pogoni:
Wyjazd sto kilometrów za Lębork w środku tygodnia, problemy z pracą i ze zwolnieniem się z niej na pewno nam nie sprzyjało. Pierwszą bramkę straciliśmy przypadkowo, w sumie sami sobie ją strzeliliśmy. Potem wybijanka. My staraliśmy się środkiem grać niepotrzebnie ale w końcu wyrównujemy, by w drugiej połowie panować niepodzielnie na boisku. 3:1 to najniższy wymiar kary, aczkolwiek trzeba Granit pochwalić za ambicję i walkę do końca. Myślę, że jak na poziom tego zespołu zaprezentowali się z dobrej strony. My gdybyśmy musieli pewnie byśmy się bardziej zaangażowali . Wykonaliśmy zadanie, a czy 3:1, czy 5:1 czy 7:1 to jest bez większego znaczenia. Nas interesuje teraz sobotnie spotkanie w Pelplinie. Trzeba wypocząć, przygotować się walczyć w lidze.
Wojciech Mrozewski, trener Granitu:
Spotkanie oceniam bardzo dobrze bo moi zawodnicy, którzy na co dzień grają w B-klasie zagrali dzisiaj naprawdę z wielkim serduchem i chcieli coś pokazać. Tego czego nam dziś zabrakło to ławki. To było widać od 60 minuty kiedy przestaliśmy już tyle biegać i grać w piłkę. Nie było kim tego wyrównać i to jest główna przyczyna dlaczego przestaliśmy grać. W tygodniu to dla takich chłopaków jak moi, którzy pracują, uczą się, ciężko nam się zebrać i dlatego dziś tylko 12-osobowa kadra. Zagraliśmy dobrze, lubimy niespodzianki. W Pucharze Polski odprawiliśmy już tutaj piątoligowca i ostatnio klub z A-klasy. Niestety Pogoń Lębork to jeszcze nie ten etap dla nas. Cieszymy się, że naszym kibicom daliśmy trochę radości.


Fot. Pogoń Lębork
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gle24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz