Zamknij
REKLAMA

Jesteśmy w trakcie rewolucji finansowej – mówi Mateusz Mach

12:00, 26.06.2018 | A.D
REKLAMA
Skomentuj

Platforma muzyczna, blockchain i historia pełna eksperymentów. Rozmawialiśmy z Mateuszem Mach, założycielem słynnej aplikacji Five App, pochodzącym z pow. lęborskiego.

Wielkie „bum” w życiu Mateusza miało miejsce w 2016 roku, kiedy to stworzył aplikację dla niesłyszących. 

- Miałem wtedy 17 lat i byłem wielkim fanem kultury hip-hopowej. Początkowo aplikacja miała służyć młodzieży do porozumiewania się za pomocą emotikonów, tworzonych z palców dłoni. Pamiętam to do dziś. Obiecałem inwestorowi, że aplikacja zdobędzie 10 tys. użytkowników. A tymczasem pobrało ją może jakieś 200 osób z mojej szkoły. Zaczynało się więc fatalnie do czasu, kiedy odezwała się do mnie głucha terapeutka ze Stanów Zjednoczonych. Powiedziała, że z tym prostym narzędziem jest w stanie odtworzyć niemal cały alfabet języka migowego. Wtedy postanowiliśmy wydać zupełnie nowy produkt, który finalnie odniósł sukces – wspomina Mateusz.

Dzięki aplikacji pochodzący z Mostów (gm. Nowa Wieś Lęborska) przedsiębiorca, dostał się do New York University w Abu Dabi, gdzie od trzech lat studiuje ekonomię. 

- Nie jest łatwo, bo większość mojego czasu pochłania praca. Można powiedzieć, że pracowałem już od podstawówki, kiedy zacząłem eksperymentować i tworzyć w Internecie. Już jako dzieciak stworzyłem forum historyczne, które potem udało się sprzedać. Mój potencjał zauważył Piotr Polański, który w szkole uczył mnie języka angielskiego. To on pomógł mi wspiąć się po szczeblach sukcesu, zawsze mogłem liczyć na jego wsparcie. Dziś Piotr czuwa nad Five App, a ja skupiam się na kryptowalutach, a raczej za technologią, która za tym stoi, czyli blockchain – kontynuuje Mach. 

Technologia blockchain, czyli inaczej łańcuch bloków, służy do przechowywania i przesyłania informacji o transakcjach zawartych w Internecie. Istotą blockchain jest utrzymanie wspólnej i zbiorowej księgi rachunkowej transakcji w postaci cyfrowej, rozproszonej po całej sieci, w takich samych kopiach. Jak twierdzi Mateusz, jest to bardzo atrakcyjna opcja do generowania zysku.

- Pierwszy kontakt z blockchain miałem w Abu Dabi. To miasto eksperymentów i wszystko rozwija się tam bardzo szybko. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy zaciekawili mnie tą tematyką. Zacząłem czytać o blockchain i wdrażać się w jego mechanikę. Dziś uczestniczę w wielu konferencjach i staram się zmienić sposób postrzegania blockchain, który często kojarzony jest wyłącznie z kryptowalutami. A to coś więcej. To między innymi zbiór świeżych informacji i masa świetnych projektów, które zmieniają gospodarkę – tłumaczy.

Blockchain z prędkością światła przyniósł Mateuszowi nowy pomysł na projekt. Obecnie większość swojego czasu spędza na pracy przy platformie muzycznej Opus.

- Dzięki niej muzycy będą mogli zarabiać aż 98% przychodów z odtwarzanych utworów. Oczywiście platforma będzie oparta właśnie na technologii blockchain. Oznacza to, że nawet jako twórcy nie będziemy mieli możliwości zmiany polityki cenowej. Na ten projekt od inwestorów zebraliśmy do tej pory kilka milionów dolarów.


Mateusz niedawno przyleciał do Polski, ale nie poprzestaje na pracy. Odbywa szereg konferencji i konsultacji ws. blockchain i platformy muzycznej. Planuje również działania społeczne, dzięki którym osoby zainteresowane technologią będą mogły odbyć z nią swój pierwszy kontakt. W sierpniu młody przedsiębiorca wraca do Abu Dabi, gdzie średnia temperatura wynosi 47 stopni Celsiusza.

- Temperatury są, można powiedzieć, kosmiczne. Ale ja kocham to miejsce, to mój dom. Ludzie są przyjaźni, uczelnia porządna, a warunki życiowe na poziomie. Gdy mam czas, to wypożyczamy ze znajomymi jacht i pływamy. Ale są też dni, że wstaję bardzo wcześnie i praktycznie nie mam czasu na sen – opowiada.

Życzymy Mateuszowi powodzenia w realizacji kolejnych projektów. Obserwujcie GLE24 i wyczekujcie informacji o postępach w pracy nad platformą Opus.

(A.D)
REKLAMA
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gle24.pl | Prawa zastrzeżone